Wszystko się wali, mam tu na myśli moje wspaniałe oceny, które niestety z roku na rok robią się coraz gorsze. Mam dwa zagrożenia...mam...mam i cholera wie, czy uda mi się je poprawić. Z Chemii i Angielskiego. Chemii kompletnie nie rozumiem, a jutro poprawiam. Jeśli mi jej brat nie wytłumaczy to się potnę. Nie żartuję ! W piątek przed wyjściem do Roxany próbowałam. Zostały mi tylko nieduże ślady, których na drugi dzień nie było. I chwała ludziom dobrej woli. To dziwne, ale zaczęłam się tym wszystkim przejmować. Wcześniej po mnie to spływało. Jestem do dupy...mam wybrakowania w słówkach z angielskiego, co powoduje, że nie potrafię składać sensownych zdań bądź sensownie ich zrozumieć. W sobotę płakałam przed komputerem, kiedy tłumaczyłam teksty piosenek. Większości słówek nie rozumiałam...męczyłam biedną Roxanę, która starała się mnie nie skląć. Wiem, że ją wkurwiałam, ciągłymi pytaniami czy to ma być tak czy nie. Zresztą wkleję ułamek rozmowy:
PAULINA (12-12-2009 18:34)
she prayied to God 'cause she was told to <--- ona modliła się do boga, ponieważ...i nie wiem co dalej ? -.-
Ruth (12-12-2009 18:35)
ponieważ tak ją uczono
PAULINA (12-12-2009 18:35)
najśmieszniejsze jest to, że on jej nie odpowiedział -.-
Ruth (12-12-2009 18:36)
heh
PAULINA (12-12-2009 18:36)
a czego ona się spodziewała
PAULINA (12-12-2009 18:37)
jak mam rozumieć left alone w zdaniu "She felt so cold and left alone"
Ruth (12-12-2009 18:37)
chwila...
Ruth (12-12-2009 18:38)
poczuła się zmarznięta i opuszczona
Ruth (12-12-2009 18:38)
czy coś, ale raczej tak
PAULINA (12-12-2009 18:38)
a nie przypadkiem czuła chłód i osamotnienie ?
Ruth (12-12-2009 18:38)
hmmm...
Ruth (12-12-2009 18:38)
nie
PAULINA (12-12-2009 18:39)
-.-
PAULINA (12-12-2009 18:39)
no tak tam było felt -.-
Ruth (12-12-2009 18:39)
osamotniona albo cokolwiek podobnego by było "loneliness" lub "solitary" albo coś w tym stylu
PAULINA (12-12-2009 18:41)
"And then the fallen angel came
To heal the pain inside her heart" to rozumiem jako "I ten upadły anioł przybył,
żeby uleczyć wewnętrzny ból jej serca "
Ruth (12-12-2009 18:41)
ja bym raczej to przetłumaczyła...
PAULINA (12-12-2009 18:42)
wiem...ból wewnątrz jej serca
Ruth (12-12-2009 18:42)
i wtedy upadły anioł przybył by uleczyć jej zbolałe serce
Ruth (12-12-2009 18:42)
albo coś
PAULINA (12-12-2009 18:42)
no racja...bardziej ma sens.
Ruth (12-12-2009 18:43)
i wtedy upadły anioł przybył uleczyć ból wewnątrz jej serca
Ruth (12-12-2009 18:43)
bo ja wiem...
Naprawdę się dziwie Roxanie, że mnie nie zablokowała, za te ciągłe pytania.
Tak w ogóle to byłam u niej w piątek. Kombinowałyśmy z tym zespołem, ale ja jak na razie musiałam olać naukę gry na gitarze, gdyż muszę poprawić moje dwa wspaniałe zagrożenia. W ogóle czarno widzę ten zespół. No ale cóż, trzeba mieć jak nadzieje jak to powiedziała Roxana.
Tak w ogóle, to bałam się powiedzieć rodzicom o zagrożeniach, ale w końcu zdobyłam się na to w poniedziałek (kartkę z zagrożeniem dostałam w piątek). Siedziałam na łóżku i uczyłam się Chemii (jak na razie cały czas się jej uczę, później muszę się wziąć za słówka z angielskiego), a tata akurat uznał, że sprawdzi czy grzejniki w moim pokoju równomiernie grzeją (mój pokój to prawie jak kostnica)otwiera drzwi, a ja z krzykiem do niego "MAM DWA ZAGROŻENIA ! Tylko na mnie nie krzycz". Wyszedł. Ja pobiegłam po tą kartkę z powiadomieniem o zagrożeniu (miałam ją zeskanować, ale zapomniałam) i długopis. Poszłam do ich pokoju. Tata stał w drzwiach kuchni i nie wiedział co powiedzieć. Ja beczę (od kiedy dowiedziałam się o zagrożeniu cały czas płaczę) i kładę na stole kartkę z zagrożeniem, a przy okazji wrzeszczę "MAM DWA ZAGROŻENIA !". Mama zaczęła coś tam mruczeć pod nosem, a ja mówię do taty aby na mnie nie krzyczał. On się pyta czy wrzeszczy. Spojrzał na kartkę i podpisał. Bo co miał zrobić...Mama później coś tam znowu mruczała, a ja nałożyłam słuchawki na uszy i płakałam prawie 2 godziny.
Myślałam, iż mama będzie mi to wypominać. Dziś przyszła z pracy i się zapytała kto miał jeszcze zagrożenie. Tam wymieniłam kogoś i poszłam do siebie.
Bawię się w przepisywanie tych lekcji z zeszytu do chemii na kartkę. Podobno podczas pisania człowiek się uczy. Jeśli tak to ja to wszystko napisze milion razy...Miałam dziś napisać jakąś krótką historyjkę, ale mam jeszcze tyle do roboty. Jutro pieczemy na niemieckim ciasteczka...To głupie -.-
wtorek, 15 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




zbyt często płaczesz po 2 godniny.
OdpowiedzUsuńwychodzi dziennie nawet i 6 godzin - i ty się dziwi żer zagrożenia są jak zamiast się uczyć płaczesz ?